Dolny Śląsk obfituje w miejsca o ciekawej architekturze. Weselną perełką w tych okolicach jest, bez wątpienia, Pałac Brunów. To właśnie ta lokalizacja stała się pięknym tłem dla weselnego przyjęcia, które miał okazję uwiecznić w swym obiektywie Damian Białek. Było wykwintnie, z dobrym smakiem, elegancko i inspirująco, ale zobaczcie sami.





Detale, detale, detale – niby niewielkie i trudne do zauważenia, a jednak są świetnym dopełnieniem ślubnych stylizacji. Lubię je na żywo i lubię je na zdjęciach :)


Podczas przygotowań naprawdę warto wrzucić na luz. ;)


Zgodnie z obyczajem ślubnym należy zadbać o coś nowego, niebieskiego i starego… stare samochody chyba liczą się w tej ślubnej wyliczance? ;)

Druhny w jednakowych kreacjach to coraz popularniejszy widok na ślubach. Dzięki takim efektownym uniformom można łatwo wyłowić je z tłumu weselników, a przy tym genialnie wyglądają na zdjęciach.

Ogromną zaletą postawienia na wiele druhen zamiast na jedną druhnę-świadkową jest to, że z całego grona bliskich kobiet nie trzeba wybierać tej jedynej, bo przecież przyjaciółek można mieć kilka i każda z nich może tego dnia czynić honory druhny.

Oczywiście analogicznie rzecz ma się do drużbów, których także nigdy zbyt wielu. ;)

Zamiast sztucznych – zimne ognie. Świetna, niedroga i bezpieczna alternatywa, która nie płoszy okolicznego zwierzyńca, a jest naprawdę fajną i klimatyczną atrakcją weselną.

Pałac Brunów to przyjemne miejsce, które jest świetnym wyborem nie tylko na przyjęcie weselne, ale też na sesję zdjęciową, gdyż ma do zaoferowania ciekawe wnętrza oraz otoczenie.


W pobliżu nie brak alejek spacerowych, zieleni, kwiatów i detali, które świetnie komponują się z plenerową estetyką ślubną.



Galeria Agnieszki i Grzegorza pełna jest eleganckich kadrów, które zapadają w pamięć. Pełna jest również pozytywnych emocji i pięknych detali. A jak Wam spodobała się ta dolnośląska perełka na ślubnej mapie?
Fotograf: Damian Białek


