Obserwuj:
BLOG

Polsko-szwedzki vintage na rowerach

Czasami sesje zdjęciowe wydają się przekombinowane, przeładowane detalami i dopracowanym tłem. Patrząc na nie można mieć wrażenie, że są nieco sztuczne, a przecież nic nie jest tak niezwykłe, jak zwyczajna codzienność. Realizacje tego typu są coraz powszechniejsze i bardzo mnie to cieszy, bo na takich zdjęciach na pierwszy plan wychodzi zawsze to, co najważniejsze – szczere emocje, uczucia i zwyczajne sprawy. Poniższa galeria to zapis zielonej, rowerowej, bardzo miłej dla oka sesji w klimacie vintage. Plener został zorganizowany tuż po przeprowadzce Martiny i Michała do Szwecji. Jest zielono, romantycznie, na dwóch kółkach i bardzo, ale to bardzo przyjemnie. :) Oglądajcie!

Wydaje się, że minęła era na gadżety na sesjach zdjęciowych – miejmy nadzieję, że na dobre. Lubię sesje stylizowane ale to też zupełnie inna kategoria. Dzisiaj fotografowie stawiają na naturalność, emocje modeli i piękne otoczenie. Nie oznacza to jednak, że trzeba całkowicie rezygnować z ciekawych dodatków. Na naszą lipcową sesję Martina i Michał, znani również jako Mrs Grono i Mr Grono/Pan Grono zabrali swoje rowery i wspólnie udaliśmy się na spacer po małej szwedzkiej miejscowości Kävsjö w Smalandii (tak, w tej Smalandii w której znajduje się Bullerbyn!). Było to zaledwie kilka dni po przeprowadzce Martiny i Michała z Warszawy do Szwecji.

– opowiada fotograf Lena Paracka

Kävsjö to typowe szwedzkie miasteczko z czerwono-białymi domkami, malutkimi kawiarniami, parkiem ze stawem i “centrum” składającym się z kilku sklepów skupionych wokół jednej ulicy. Cała sesja miała charakter spaceru. Zatrzymywaliśmy się na zdjęcia w ciekawszych miejscach, ale obyło się bez przesadzonego pozowania dzięki czemu zdjęcia wyglądają bardzo naturalnie, a rowery są dodatkiem, a nie motywem przewodnim. Tymi zdjęciami chcieli pokazać swoim obserwatorom nowe miejsce zamieszkania. Chyba udało nam się uchwycić urok Kävsjö na zdjęciach? ;)

– opowiada Lena 

Mówiłam, że będzie zielono :) przyrodnicze otoczenie na sesji plenerowej, drzewa, krzewy, woda, niebo – to chyba najlepsze, co można sobie wymarzyć.

Nie tylko same zdjęcia i wybór miejsca na sesję sugeruje, że jej bohaterowie cenią klasykę, szyk i minimalizm. Biżuteria Martiny tylko utwierdziła mnie w tym przekonaniu.

Cała sesja zdaje się mówić jedno słowo – „razem” :) no a przecież razem fajnie jest ;)

Estetyka vintage w przypadku tej sesji zdjęciowej jest wyjątkowo skromna i oszczędna, ale gdy już daje o sobie znać, to ma postać fenomenalnego roweru lub skórzanej torebki z klamerką, którą pokrywa wieloletnia patyna. Mniej znaczy więcej i to dosłownie.

Rowery, uśmiechy, zieleń i szwedzkie otoczenie – świetna realizacja, na którą aż przyjemnie popatrzeć i tylko trochę żal, że od nas do Smalandii z Bullerbyn jest jednak trochę daleko, by podjechać na rowerze. ;)


Fotograf: Lena Paracka

Miejsce: Kävsjö

Ona: Koszula, szorty H&M / Espadryle – GANT / Biżuteria – APART / Torebka – Primark / Rower – Electra

On: Kurtka – Vintage Levis / Spodnie – szyte na miarę u Zack Roman / Koszula – szyta na miarę u Zack Roman / Buty – Berwick / Zegarek – Albert Riele

Udostępnij:
Poprzedni post Następny post

Może Ci się spodobać

Brak komentarzy

Zostaw odpowiedź