Obserwuj:
BLOG

Czy można i jak zaoszczędzić kupując suknię ślubną?

Zakup sukni ślubnej to jeden z większych wydatków, jakie musi ponieść Panna Młoda. Suknia z renomowanego salonu może kosztować od kilku do kilkunastu tysięcy złotych. Może warto więc zaoszczędzić i zamiast kupować sukienkę na własność tylko ją wypożyczyć?

Wypożyczalnia – to rozwiązanie dla kobiet, które ze względów ekonomicznych chcą oszczędzić na takim rodzaju wydatku ślubnego. Nie oznacza to wcale, że na taki krok decydują się tylko te z nas, które nie dysponują większą ilością środków finansowych. Jest to jeden ze ślubnych mitów. Bardzo często suknię z wypożyczalni decydują się wypożyczyć te Panny Młode, które uważają, że szkoda im wydawać kilka tysięcy na kreację, w której pojawią się jedynie jednego dnia i już nigdy więcej jej nie założą. Wynika to raczej z kwestii kalkulacji i braku przywiązania wagi do tego, iż suknia ślubna musi być własnością Panny Młodej. Zaoszczędzone w ten sposób pieniądze wolą przeznaczyć na wyjątkową podróż poślubną lub urządzenie małżeńskiego gniazdka.

Film title: Sex and the City: The Movie

Większość Panien Młodych decyduje się na zakup nowej sukni ślubnej prosto z salonu. Wydaje im się, że tylko taka kreacja w pełni odzwierciedlać będzie ich marzenia i pozwoli im poczuć się tego dnia wyjątkowo. Co więc z używanymi sukniami lub wypożyczalniami? Mają w ogóle rację bytu? Dziś przeanalizujemy kilka argumentów za tym, by wypożyczyć suknię ślubną.

Photo credit: Ryan Smith Photography/Foter

Photo credit: Ryan Smith Photography/Foter

Zanim kupisz lub wypożyczysz suknię zastanów się co zrobisz z nią później:

– Czy chcesz sprzedać suknię po ślubie?

– Czy chcesz zachować ją dla siebie na pamiątkę / w przyszłości dla córki na pamiątkę ?

– Czy chcesz kupić taką suknię by móc ją przefarbować i zakładać jeszcze na inne okazje? (Tak, to możliwe!)

– Czy ….?

Przemyśl wszystkie za i przeciw.

Przed zakupem sukni ślubnej warto poważnie zastanowić się, jaki mamy na nią budżet i czy warto kupować nową kreację. Może ta używana też pozwoli Ci poczuć się tego wyjątkowego dnia jak wyjątkowa Księżniczka?

Photo credit: Chris Photography(王權) / Foter / CC BY

Photo credit: Chris Photography/Foter

Na wszelakich portalach ogłoszeniowych oraz aukcjach znaleźć można także wiele ofert dotyczących używanych sukni ślubnych. W końcu przydają się one zazwyczaj jedynie podczas ślubu i ewentualnie sesji małżeńskiej. Co więc później zrobić z tak wyjątkową i specyficzną kreacją? Szkoda, żeby zalegała w naszej szafie i kurzyła się, jeśli może odzyskać jeszcze swój dawny blask i zostać wykorzystana przez kogoś innego. Warto więc planując zakup sukni ślubnej przemyśleć kwestię zakupu używanej – w dobrym stanie, która po odświeżeniu wyglądać będzie znów jak nowa. W ten sposób oszczędzić można sporo budżetu ślubnego i przeznaczyć te pieniądze na coś, co przyda nam się dużo bardziej.

sukina ślubna puszysta

Sposobów na oszczędność przy kompletowaniu kreacji ślubnej jest wiele. Poczynając od założenia sukni, w której do ślubu szła nasza mama aż po uszycie sukienki u znajomej krawcowej. Nie można też zapomnieć o możliwości wypożyczenia sukni. W większych miastach bez problemu znajdziecie liczne wypożyczalnie kreacji ślubnych, niektóre salony także umożliwiają wypożyczenie części egzemplarzy.

Zdjęcie: nparekhcards / Foter / CC BY-SA

Zdjęcie: nparekhcards / Foter / CC BY-SA

Wypożyczenie sukni ślubnej to wydatek minimum kilkuset złotych. Ostateczny koszt jest uzależniony od wybranego modelu i jego katalogowej wartości. Jest to jednak dobry sposób na duże oszczędności i jeśli nie zależy Wam, by za wszelką cenę założyć w dniu ślubu nową sukienkę prosto od krawca, warto to wziąć pod uwagę. Suknia z wypożyczalni jest dopasowywana do sylwetki, może zostać zwężona lub skrócona, jeśli zajdzie taka potrzeba. Jedyne, na co trzeba uważać, to ewentualne uszkodzenia. Jeśli suknia ulegnie zniszczeniu, potarga się lub zostanie mocno pobrudzona, możecie zostać obciążone dodatkowymi kosztami.

Zdjęcie: nparekhcards / Foter / CC BY

Zdjęcie: nparekhcards / Foter / CC BY

Jeśli nie chcecie wypożyczać sukni, ale marzy się Wam piękna kreacja za niewielkie pieniądze, rozważcie zakup sukienki z drugiej ręki oraz wyprzedaże salonowe. Kupno używanej sukienki jest zazwyczaj tanim rozwiązaniem. Wiele kobiet marzy o odzyskaniu choć części kwoty i próbuje odsprzedać kreację np. na allegro. Jeśli jesteście podobnego wzrostu i postury, co sprzedająca, możecie w ten sposób upolować prawdziwą okazję. Zaletą zakupu sukienki od innej Panny Młodej jest fakt, że suknia będzie niemal jak nowa, nosiła ją dotychczas jedynie pierwsza właścicielka więc kreacja nie będzie wyglądała na używaną. Ewentualne poprawki oraz przeróbki to dodatkowy koszt, który będziecie musiały ponieść. W dodatku, by dopasować suknię do sylwetki, musicie znaleźć odpowiednią krawcową.

Zdjęcie: Sean Davis / Foter / CC BY-ND

Zdjęcie: Sean Davis / Foter / CC BY-ND

Okazje i wyprzedaże w salonach sukien ślubnych mają charakter sezonowy. Najczęściej można kupić z dużą zniżką modele z poprzedniej kolekcji oraz sukienki z ekspozycji. Przeceny sięgają niejednokrotnie 50 lub nawet 70%, jest więc o co powalczyć. To rozwiązanie sprawdzi się, jeśli macie trochę czasu, by odwiedzić kilka salonów w różnych terminach i zorientować się, kiedy należy się spodziewać najbliższych wyprzedaży. Zakup sukienki z ekspozycji wiąże się z koniecznością dopasowania jej do sylwetki oraz usunięcia ewentualnych defektów, które mogły powstać, gdy sukienka była mierzona przez wiele osób. Jeśli zauważycie jakieś dodatkowe braki (np. oderwane koraliki), zawsze możecie dodatkowo negocjować cenę takiej sukienki. W ten sposób można nabyć kreację z najwyższej półki za niewielkie pieniądze.

Zdjęcie: JoePhilipson / Foter / CC BY-NC-SA

Zdjęcie: JoePhilipson / Foter / CC BY-NC-SA

Ostatnim sposobem na znaczne oszczędności podczas zakupu sukni ślubnej to właśnie zlecenie jej uszycia krawcowej. Zazwyczaj należy przedstawić kilka zdjęć, którymi powinna zainspirować się krawcowa. Niestety jest to spore ryzyko. Nigdy do końca nie będziecie pewne, jaki efekt uzyskacie ostatecznie. Dlatego szczerze polecam takie rozwiązanie tylko tym z Was, które mają zaprzyjaźnioną i wypróbowaną krawcową, która potrafi stworzyć w swojej pracowni prawdziwe cuda.

Oszczędność na etapie wyboru kreacji ślubnej bywa podyktowana koniecznością redukcji za dużych kosztów lub chęcią spożytkowania tych środków na zupełnie inny cel. Jedno jest pewne – jeśli uda Wam się znaleźć sukienkę idealną i w dodatku zapłacić za nią połowę ceny, będziecie zachwycone!


Pozdrawiamy!

Dagmara & Marta

Udostępnij:
Poprzedni post Następny post

Może Ci się spodobać

2 komentarze

  • Odpowiedz Sweet Wedding

    @ Mag, dziękujemy za komentarz.

    Mamy nadzieję, że mimo bliskiego terminu ślubu zdążysz z suknią! Trzy miesiące to już bardzo krótki okres, nawet salony ślubne radzą by zgłaszać się do nich nie później niż 6 miesięcy przed ślubem także to chyba ostatni dzwonek by ten temat załatwić. Powodzenia!

    29 czerwca, 2015 o 13:54
  • Odpowiedz Mag

    Uważam, że nie warto. Pieniądze wyrzucone w błoto, chyba, że suknia ma szansę być odsprzedana, bo jest to popularny model, w miarę duży rozmiar, który można zmniejszyć i do tego wyjątkowo udany model, a takie, na polskim rynku, moim zdaniem, nadal dość rzadko się zdarzają, bo wiadomo, że są ‚gusta’ i ‚guściki’, królują koronki, tiule, woale i błyszczące satyny, które jakoś – o dziwo, ciągle się sprzedają i to za grubą kasę :/ Ogólnie trochę u nas słabo – mało jest oryginalnych i naprawdę pięknych kreacji – powtarzają się fasony, materiały, koronki… Mało jest również oryginalnych Panien Młodych, które mają odwagę się sprzeciwić tradycji, babciom, mamom i ciociom… Ja postanowiłam się wyłamać. Do ślubu zostało 3 miesiące, a ja nadal nie znalazłam tej jedynej. Pozostaje mi tylko uszycie wg własnego projektu. Problem w tym, że mało jest dobrych pracowni, które potrafią zająć się nietuzinkowym klientem i zaangażować się w projekt, który jest dla pracowni również wizytówką… Wszystko w tym temacie u nas ciągle kuleje.

    26 czerwca, 2015 o 17:27
  • Zostaw odpowiedź